Meta (“piosenka o odgrzewaniu piosenki”)
niesamowita jest ludzka podświadomość (moja :)
Napisawszy tekst zasiadłem do piana, żeby podłożyć harmonię no i skoro wiedziałem, że cytat moje starej piosenki jest w dur, to chciałem zacząć w moll, poza tym pamiętałem, że "Mamonę" Ciechowski też zrobił w moll, więc ułożyłem jakieś 4-5 akordów myśląc, że chyba kradnę je Newmanowi z "Short People", no ale... "great artists steal ;)"
Z tekstu wynikało, że mam skończyć na "Your Song" Eltona, ale nie pamiętałem akordów... więc sobie znalazłem, zagrałem i... oniemiałem... ten motyw "I hope you don't mind", czyli moje 2 ostatnie wersy są dokładnie na tych akordach, które "ułożyłem" na wstęp piosenki!?! a przecież nie są jakieś specjalnie banalne (Randy Newman - hello?)
przypadek takiej klamry? czy może to ja nie pamiętałem, a podświadomość - tak ?!? :)
Ta piosenka jest pisana dla treningu
I chyba nie ma nic zdrożnego
W takim happeningu
Tyle, że raz już mi się zdarzyło rymowankę ułożyć
która jest meta, czyli sama o sobie,
więc można by ją w odpowiedzi na dzisiejsze wyzwanie wyłożyć
Tytuł miała: “Krótka piosenka o piosence” - idealnie
I brzmiała, jak na nastoletniego autora przystało - banalnie
(czyli jakoś tak:)
“Kilka akordów, dwa wersy tekstu
I to wystarcza na początek
Prosta melodia wtopiona w rytm
Przenika duszy każdy zakątek”
Refrenu nie pomnę, bo jest jeszcze bardziej ckliwy,
więc oszczędzę go Wam… bo Was lubię, a nie z obawy przez “recenzentem życzliwym”
Więc mam nadzieję, że się nie gniewasz, że ubrałem w słowa te
jak pięknie jest odgrzewać starą piosenkę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz