czwartek, 6 kwietnia 2017

dygresja o The Beatles



O tym jak Beatlesi uratowali western music
w momencie, gdy "klasycy" znudzili się ładnie brzmiącą harmonią (w ogóle harmonią) i nastąpił moment, gdy muzyka zaczęła być tworzona dla eksperymentu, a nie dla słuchacza (5:40)
A współcześni kompozytorzy cieszyli się jak dzieci, że ich "performance" (bo przecież nie koncerty) są "niedoceniane przez współczesnych" (6:40 - śmiech mnie udusił "no kidding" ;)
12:10 - jak czasem trudno dobrać właściwą harmonię (akordy) do melodii i co się stanie, gdy zrobi się to źle :)
Dlatego łatwiej najpierw wymyślić harmonię, a potem do niej melodię (ja tak prawie zawsze robiłem, bo na szczęście nie miałem narzuconej melodii :)
19:19 - Modulacja (zmiana tonacji w trakcie utworu - dostępna tylko w western music), gdy źle zrobiona, może być jak "gryzące się" kolory.
Autor wydaje się pomijać i niedoceniać piątego Beatles'a (George'a Martina), który często aranżował orkiestrę w piosenkach Beatles'ów, ale z drugie strony ciężko też przecenić McCartney'a.
32:47 Okazuje się, też, że McCartney często preferował kadencję plagalną (kościelną) czyli IV -> I (a nie doskonałą V -> I).
36:10 "Jealous Guy" Lennona też jest piosenką Beatlesów - jak się okazuje - i to bardziej orientalną niż się wydaje (melodia w pentatonice)
40:07 - Ale najwyraźniej klasyczna avant-garde'a też zainspirowała Beatlesów jeszcze przed Revolverem (choć klasycy wtedy już od 15 lat bawili się w D.J.ów i - dzięki wprowadzeniu taśm magnetofonowych - zapętlali "beat"y; różnica: dla klasyków to był cel, dla Beatlesów - tylko środek)