Rodzicom
nie pamiętam sytuacji, żebym ktoś mi czego bronił
wszystko co robiłem, było z akceptacją obu stron
a od kogo wychodził pomysł, a kto nie protestował
dziś wydaje się to mgliste - nie zazdroszczę biografom
czy to tak, że to ja nie przejawiałem chęci
do szukania własnych ścieżek, zawsze starszyźnie na przekór?
czy może pobłażliwość opiekunów była tak duża
że samopas mogłem nawet w całym szukać dziur?
ostatnio gdy próbowałem namierzyć w czasie
kiedy podjąłem pierwszą samodzielną decyzję
to wydaje mi się, że dopiero po studiach, a to znaczy
że ktoś przypilnował, żeby tak wyglądało moje życie
i za to że dziś mogę szczęśliwie pisać
tu, o tym, teraz, w tej piosence
wyrazy wdzięczności po wsze czasy
składam na rodziców moich ręce
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz