początek cyklu:
Pomysł Agnieszki, żeby pisać o swojej fascynacji muzyką - to może ktoś przeczyta, skoro nikt nie ma czasu słuchać - tym razem postanowiłem nakierować na nowe rzeczy, które dopiero niedawno odkryłem (docelowo "właśnie odkryłem"). Może okaże się, że będę miał jednak z kim podyskutować, ale też chcę sprawdzić czy rzeczywiście dziś już nie powstaje dobra (dla mnie) muzyka. A jeśli powstaje, to czy tytułowy algorytm (czy to YT czy Spotify czy jakikolwiek inny współczesny środek odkrywania muzyki (np. seriale - będą przykłady)) dziś dobrze dla mnie działa.
YouTube Music podsunął mi ten utwór w hotelu w Paryżu (czy lokalizacja miała znaczenie? bo przecie utwór jest sprzed roku, a wersja acoustic (ta podsunięta) niewiele młodsza). Od tego czasu słucham tej piosenki codziennie. Nie wiem czy bardziej mi się podoba treść, która dla mnie bardzo jest zbieżna z Kultowym "Muj Wydafca [sic]", czy ta gospelowa forma.
W każdym razie w obu przypadkach (Lawrence i Kultu) uwielbiam fakt, że takie piękne piosenki powstały z frustracji autorów przeciw bezdusznemu przemysłowi muzycznemu (i myślę tu głównie o artefaktach ery sprzed algorytmów, czyli o darmozjadach z labeli).
Piękny jest sprzeciw wobec status quo młodych artystów, którzy nie chcą się godzić z faktem, że to czy jesteś "good enough" może nawet nie mieć znaczenia. A powtarzana do końca, jak mantra, fraza, czyli "muj wydafca jest złodziejem" przez Kult i "this sh*t ain't ever gonna change" przez Lawrence, jest w tym drugim przypadku nawet piękniejsza: nie tyko jest wyrazem frustracji, ale też daje nadzieję, że tak długo jak status quo pozostaje ("this sh*t's gonna kill me"), tak długo my (utożsamiam się :) zostajemy w fazie kontrreakcji ("but I won't let it"). I w drugiej zwrotce jeszcze utwierdzenie w tym przekonaniu: "And they try to give me up but I won't give in / And this life will get ya down but I keep livin'"
No przepiękne!
I polecam jeszcze official version z sekcją rytmiczną, i dętą, i komisowym video:
1 komentarz:
aaaa, bo za ostatnim razem "this sh*t ain't ever gonna change" zmienia się na "but I ain't ever gonna change"... wiedziałem, że sam tego nie wymyśliłem :)
Prześlij komentarz