czwartek, 16 grudnia 2021
a tak, bo nie mam z kim o tym pogadać...
kiedyś znałem się na muzyce środka - oglądałem codziennie #MTV, słuchałem co piątek #LP3 w Trójce... z każdym kto się interesował mogłem pogadać o nowych zespołach, fajnych teledyskach... z czasem coraz rzadziej się zdarzało, że ktoś był w stanie wyjechać mi z jakimś zespołem, którego przynajmniej nie kojarzyłem...
raz pamiętam przegadałem całą imprezę z nową koleżanką, a tylko wymienialiśmy nasze ulubione piosenki i nie byliśmy w stanie się sobie polecić nic nowego - czego drugie nie znało...
nie używam Spotify (raz kilka miesięcy na próbę), bo od początku mam Google Music (teraz YT Music) no i teraz z Primem - Amazon Music, ale...
dziś #Spotify przysłał The Global Top Tracks of 2021 - z 50 utworów znam może ze 3... aż się zdziwiłem i porównałem z #Billboardem... na spotifyowej liście nie ma żadnych uznanych/starszych artystów, którzy są na Billboardzie 2021: Taylor Swift (wiem dlaczego? :), Adele, Bilie Eilish, Camila Cabello(?), ABBA, Elton John czy nawet Justin Bieber... o! Ed Sheeran się załapał, no i Bruno Mars jako Silk Sonic...
o co chodzi? tak zawsze było, że muzyka zależała od pośrednika?
nie, przecież jak weszła #VIVA i #MCM, to grały to samo co MTV (poza czasem swoimi rodzimymi)... czy nie?
- czy dziś, gdybym słuchał regularnie wszystkiego co Spotify proponuje, to dogadałbym się z innymi tak jak kiedyś?
- a czy może przez to najlepsza muzyka by mnie ominęła?
- czy dziś jest tak duży wybór, że nikt nie słucha tego samego?
- nie ma MTV, które by synchronizowało gusta?
- a może człowiek może przyjąć tylko określoną ilość muzyki?
- a może z czasem gust się robi na tyle wyrafinowany, że ciężko go zachwycić czymś nowym?
- a do starych rzeczy - które pewnie też były kopią kopii, ale pierwszy raz poznawane - ma się sentyment i stawia za wzór, i do nich się przyrównuje?
- czy moim dzieciom będzie dane tak fascynować się muzyką i mieć dzięki niej wspólny język jak w moim pokoleniu?
- ja z czasem i wyrobieniem sobie gustu zacząłem fascynować się też muzyką pokolenia mojego ojca - czy to znaczy, że moje dzieci też wrócą do tej muzyki?
- może zawsze jest mniejszy czy większy "śmietnik" proponowany przez "pośrednika", a z czasem zostaje tylko to co dobre i wchodzi do kanonu? a z drugiej strony ten "śmietnik" tworzy koloryt danych czasów... jeśli jest dość charakterystyczny i rozpoznawalny...
- a może z tego po prostu się wyrasta?
https://www.facebook.com/marekopel/posts/10159697428039725
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz