Dzień 1.
"10 ulubionych albumów wszech czasów, które wywarły wpływ i wciąż powracają na Twoją playlistę, nawet jeśli tylko dla przypomnienia. Każdego kolejnego dnia opublikuj okładkę, bez wyjaśnień... następnie w każdym poście nominuj osobę żeby zrobiła to samo"
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10156682205339725&set=a.10150134421524725&type=3
https://en.wikipedia.org/wiki/Vagabond_Heart
na FB nie mogę komentować, to tu:
Oczywistym wyborem było by Abbey Road, ale stwierdziłem, że przyjmę taki klucz:
chronologicznie: Okładki, które pojawiały się u mnie po kolei na półce i na prawdę "ważyły"...
Ta płyta zdefiniowała jak pojmuję R'n'R - na prawdę... to pierwsza płyta w moim dorosłym życiu muzycznym, które zaczęło się w '91 (wcześniej Majka Jeżowska, Dyskoteka Pana Jacka, Antkowiak, Samośpiew, itp...) A czemu ta okładka zawitała na moją półkę? Przez ten teledysk...
...który oglądałem na MTV (wtedy jedyny kanał muzyczny) przez dopiero co zakupioną w naszym domu antenę satelitarną. 1991. To była większa rewolucja niż internet. A czemu akurat ten teledysk? A wspominałem, że zanim pochłonęła mnie muzyka i komputery, to chciałem być rysownikiem u Disneya?
P.S. pisząc krótko o Out of Time w następnym poście: ta taśma mi się nie porwała, ale nosząc ją luzem w kieszeni kaseta się połamała. Wziąłem więc inną kasetę (miałem wtedy dużo kaset z grami Atari, a muzycznych zbieranie dopiero zaczynałem) i przełożyłem taśmę i długo jeszcze używałem w tej formie... - wtedy jeszcze kasety były skręcane, później zdaje się już tylko klejone...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz