jako że to już koniec Świąt, a nie ma Wielkanocy bez "Jesus Christ Superstar" (zwykle jako filmu z '73), no to ten kawałek Nowego Orleanu, gdzieś w Galilei ("You're Herod's race! You're Herod's case!" - jak powiedział Piłat do JC)
chyba tak zacząłem uwielbiać jazz... ciekawa droga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz